Edukacja, nauka » Pisanie prac
|
|
Bazy danych
Firma RSinfobrokering świadczy profesjonalne usługi infobrokerskie. Pomagamy naszym klientom odnaleźć informacje, które są im potrzebne do sprawnego i skutecznego prowadzenia własnej działalności gospodarczej. Dzięki usługom firmy RSinfobrokering Klienci otrzymują wiarygodną i sprawdzoną informację, unikną niepotrzebnych pośredników, dotrą do najtańszych produktów, co pozwoli zaoszczędzić ich czas i pieniądze. Nasza oferta kierowana jest do klientów indywidualnych oraz przedsiębiorstw.
http://www.rsinfobrokering.pl/
![]() data: 24-08-2011
| szczegóły
|
|
|
copperplate
Moja spółka przedstawia Tobie dobre jakościowo wykonanie tekstu gotyckiego. Więc odszukujesz profesjonalisty który nauczy cię tego pisania, to teraz zgłoś się do nas. Zapraszamy teraz do przedstawienia tobie ciekawego stylu fontem copperplate. Moja spółka przedstawia Tobie dobre jakościowo wykonanie tekstu gotyckiego. Więc odszukujesz profesjonalisty który nauczy cię tego pisania, to teraz zgłoś się do nas. Zapraszamy teraz do przedstawienia tobie ciekawego stylu fontem copperplate.
http://kaligraf.eu/
![]() data: 06-11-2011
| szczegóły
|
|
|
Czy pisanie prac jest legalne
"Wszystko jest do sprzedania" - jeżeli tylko znajdzie się chętny żeby za dane dobro zapłacić . Ludzie pisują: prace magisterskie Aspekty moralne i ludzka uczciwość to wartości, które coraz bardziej często ulegają pod naporem wygody, oszczędności czasowych i braku chęci do pracy . Powszechność kupowania prac licencjackich zaczyna być niemalże tak bardzo normalna jak korzystanie pomocy edukacyjnych na egzamach . Niewielu to w zasadzie denrwuje i niepokoi . Naturalnym jest, że istnieją osoby , którzy za odpowiednie wynagrodzenie w imieniu osoby znanej, celebryty bądź człowieka z ciekawą historią do opowiedzenia, sklecają teksty składające się na całe książki. Praktyka legalna, mało nagłośniona (może ze względu na to, że haczykiem w umowie o napisanie "dzieła" jest - brak ujawniania swoich danych przez osobę piszącą) i powszechna. Dlaczego ludzie zamiast samemu postarać się i wytężyć umysł w napisanie własnej pracy dyplomowej decydują się na jej zakup? A, no może właśnie przyczyną jest magiczne słowo wysiłek. Oprócz tego znajduję wiele innych powodów, dla których rzesza studentów podejmuje taką decyzję: studenci studiujący w weekendy jakowyjaśnienie podają brak czasu związany z pracą na etacie , studenci kierunków ścisłych żalą sie o braku "lekkiego pióra", żacy studiujący polonistyke teoretycznie ci powinni właśnie trudnić się "freelancerstwem" w sferze prac dyplomowych , no ale wśród nich są Ci bardziej zdolni i totalne nieuki Jakkolwiek by nie było kupno gotowej prace jest wysoce nieetyczny/e. W/w pobudki nie są wystarczającym uzasadnieniem w świetle etycznych rozważań dotyczących tego tematu. To przecież właśnie praca naukowa podsumowująca pewien etap naszej edukacji ma być wyznacznikiem naszej wiedzy , obycia, a przede wszystkim być potwierdzeniem słuszności przyznania dyplomu . Biorąc pod uwagę skale problemu , można pokusić się o stwierdzenie, że studia wyższe to coraz bardziej kwestia wysokich płatności, pieniędzy i formalności . Prestiż ukończenia uniwersytetu czy politechniki zaczyna być wątpliwym bo jak odseparować uczciwych żaków od tych, którym zdolności czy brak czasu nie pozwoliły na uczciwość. Sprawa wydaje się być niemożliwą do rozwikłania . Jedno pozostaje jednak bez wątpliwości pewne: tak jak dziwkarstwo - mimo, iż nie dozwolona jest rozpowszechniona na wielką skalę i w zasadzie społecznie akceptowalna , tak pisanie prac magisterskich na zlecenie zaczyna przypominać program Plagiat
http://www.naukowepisanie.com.pl/
![]() data: 05-03-2012
| szczegóły
|
|
|
Czy pisanie prac jest legalne?
Ostatnimi czasy handel pracami dyplomowymi jest coraz głośniejszym tematem rozmów zarówno w środowisku leniwych lub pracowitych studentów ale również wśród etyków, dyrektorów szkół wyższych czy polityków. Kwestia legalności z prawnego punktu widzenia jest jasna: pisanie prac licencjackich nie jest ścigane z urzędu. Sprawa komplikuje się jednak w momencie przypisania sobie praw do napisanego przez inną osobę tekstu. Tutaj, przytaczając 115-ty artykuł w prawie autorskim, "Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3". Wróćmy jednakże do etapu kreowania opracowania , innymi słowy na potrzebę sytuacji, po prostu umowy z klientem. Instytucje i osoby pobierające wynagrodzenie z tytułu pisania prac na zlecenie upierają się kurczowo wersji, że nie interesuje ich przeznaczenie przygotowanego przez nie dzieła, a prace piszą jedynie w celach zarobkowych.W przypadku komplikacji utrzymują, że ich utwór miała jeno ulżyć zleceniodawcy w kreacji własnego tekstu, poprzez podparcie się solidnie wykonaną podstawą. Taka pozycja jest bezpieczna zarówno dla wykonawcy zlecenia, jak i dla "niewinnie korzystającego ze wsparcia" biednego studencika. Rozważając jedynie tę stronę problemu, jest dozwolone wszystko jakoś objaśnić, przeboleć zjawisko rozrastającej się nowoczesnej formy pomocy dla "biednych studentów". Jednak mówiąc o kwestii legalności pisania na zlecenie musimy skupić się nie tylko na tym, czy sam proces twórczy nie jest zakazany, ale również, a prawdopodobnie przede wszystkim na powstającej z tego powodu czarnej działalności. Gdyż przecież piszący zarabiają niepoliczone i niedostępne dla nikogo poza 2 osobami zainteresowanymi. Firma pisząca pracę prowadzi zatem niezarejestrowaną działalność gospodarczą, a pobierane przychody są dodatkowym, ukrytym i nieopodatkowanym dochodem Zastanawiacie się jak kształtują się zarobki "pisarza"? Średnia cena za pracę licencjacką na "rynku" to 500 zł, za pracę magisterską- 1000 zł. Przyjmijmy, że realna jest realizacja czterech zleceń w miesiącu: dwóch mniejszych i dwóch większych- płaca 3 kółeczka miesięcznie - 36 000 zł rocznie. Gdyby uprawomocnić działalność, przy obecnej stawce podatku dochodowego 19%, zaintrygowany zarobiłby około 80% swojego "nie zakazanego wynagrodzenia". Po co twkimy w nieprawdzie, że pisanie prac na zamówienie jest legalne? W ostatnich latach handel pracami dyplomowymi jest coraz głośniejszym tematem spekulacji także w środowisku zapracowanych lub leniwych studentów ale również wśród etyków, dyrektorów szkół wyższych czy władz Państwa. Sprawa legalności z prawnego punktu widzenia jest jasna: pisanie prac nie jest zakazane. Sprawa komplikuje się jednak w momencie przywłaszczenia praw autorskich do napisanego przez inną osobę tekstu. Tutaj, przytaczając artykuł nr 115 w prawie autorskim, "Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3". Wróćmy tymczasem do etapu powstawania pracy, innymi słowy na potrzebę sytuacji, po prostu umowy z klientem. Osoby i firmy inkasujące gotówkę z tytułu pisania prac na zlecenie trzymają się kurczowo wersji, że jest im obojętne przeznaczenie sporządzonego przez nie tworu, a prace piszą jedynie w celach finansowych . W razie nieprzyjemnych sytuacji dowodzą, że ich praca miała tylko przynieść ulgę zleceniodawcy w kreacji własnego tekstu, poprzez podparcie się solidnie wykonanym wzorem. Taka sytuacja jest korzystna zarówno dla realizatora zlecenia, jak i dla "niewinnie korzystającego ze wsparcia" studenta. Rozpatrując tylko tę stronę problemu, wolno wszystko jakoś wytłumaczyć, przeboleć fakt rozrastającej się nowoczesnej formy pomocy dla "biednych studentów". Jednakże mówiąc o legalności pisania na zlecenie musimy skupić się nie tylko na tym, czy sam proces twórczy nie jest nieprawny, lecz również, a może przede wszystkim na powstającej z tego powodu działalności podziemnej. Bo przecież piszący zarabiają niepoliczone i niedostępne dla nikogo poza dwiema stronami zainteresowanymi. Zleceniobiorca prowadzi zatem niezarejestrowaną działalność gospodarczą, a pobierane korzyści majątkowe są dodatkowym, ukrytym i nieopodatkowanym dochodem Zastanawiacie się jak na przykład kształtują się zarobki "pisarza"? Średnia cena za pracę licencjacką na "rynku" to 500 zł, za pracę magisterską- około 1200 zł. ZałóżmyZakładając, że realna jest realizacja czterech zleceń w miesiącu: 2 prac zaliczeniowych i 2 większych prac - płaca 3 000 zł miesięcznie- 36 000 zł w roku . Gdyby zalegalizować działalność, przy obecnej stawce podatku doch. - 18%, zainteresowany zarobiłby około 80% swojego "nie zakazanego wynagrodzenia". Jak zatem możemy stwierdzić, że pisanie prac na zlecenie jest legalne?
http://prace-magisterskie.blogspot.com/
![]() data: 22-02-2012
| szczegóły
|
|
|
Czy pisanie prac jest legalne?
Obecnie w dzisiejszych czasach handel pracami dyplomowymi jest coraz głośniejszym tematem spekulacji również w środowisku zapracowanych lub leniwych studentów jak też wśród etyków, władz szkół wyższych czy władz Państwa. Jeżeli chodzi o legalność z prawnego punktu widzenia jest jasna: pisanie prac licencjackich nie jest zakazane. Sprawa komplikuje się jednak w momencie wykorzystania praw autorskich do napisanego przez inną osobę tekstu. Tutaj, przytaczając art. 115- Prawo Autorskie, "Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3". Wróćmy niemniej jednak do etapu powstawania pracy, to znaczy na potrzebę sytuacji, po prostu kontraktu . Osoby przyjmujące korzyści majątkowe z tytułu tworzenia tekstów na zlecenie upierają się kurczowo wersji, iż jest im obojętne przeznaczenie przygotowanego przez nie dzieła, a gotowe prace pisują jedynie w celach finansowych .W razie nieprzyjemnych sytuacji dowodzą, że ich robota miała tylko przynieść ulgę zleceniodawcy w zredagowaniu własnego tekstu, poprzez wzorowanie się solidnie wykonanym fundamentem. Taka pozycja jest w 100% bezpieczna zarówno dla realizatora zlecenia, jak i dla "niewinnie korzystającego ze wsparcia" żaka. Rozważając jedynie tę stronę problemu, wolno wszystko jakoś wyjaśnić, przeboleć zjawisko rozrastającej się nowej gałęzi pomocy dla "biednych studentów". Jednakże mówiąc o kwestii legalności pisania na zlecenie musimy skupić się nie tylko na tym, czy sam przebieg twórczy nie jest karalny, ale również, a być może przede wszystkim na powstającej z tego powodu szarej strefie. Gdyż przecież piszący zarabiają pieniądze niezliczone i "niewidzialne" dla nikogo poza dwiema stronami zainteresowanymi. Osoba pisząca prowadzi zatem niezarejestrowaną działalność gospodarczą, a pobierane przychody są dodatkowym, ukrytym i nielegalnym dochodem Zastanawiacie się w jaki sposób kształtują się zarobki "pisarza"? Przykładowa cena za pracę dyplomową na "rynku" to około 600 zł, za pracę magisterską- około 1200 zł. Przyjmijmy, że realna jest realizacja czterech zleceń w miesiącu: 2 prac zaliczeniowych i 2 magisterek- płaca około 3 tysięcy na miecha- 36 000 zł w roku . Gdyby uprawomocnić działalność, przy obecnej stawce podatku doch. - 18%, zaintrygowany zarobiłby około 80% swojego "nie zakazanego wynagrodzenia". Czy zatem moglibyśmy stwierdzić, że pisanie prac na zamówienie jest legalne? Obecnie w dzisiejszych czasach handel pracami dyplomowymi jest coraz głośniejszym tematem rozmów podobnie jak w środowisku zapracowanych lub leniwych studentów jak też wśród etyków, rektorów czy polityków. Jeżeli chodzi o legalność z prawnego punktu widzenia jest jasna: pisanie prac nie jest zabronione. Sytuacja sprawia problem jednak w momencie przypisania sobie praw do napisanego przez inną osobę tekstu. Tu, przytaczając art. 115- Prawo Autorskie, "Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3". Wróćmy jednak do etapu sposobu tworzenia pracy , innymi słowy na potrzebę sytuacji, po prostu umowy z klientem. Firmy pobierające wynagrodzenie z tytułu pisania prac na zlecenie trzymają się kurczowo wersji, że jest im obojętne przeznaczenie napisanego przez nie dzieła, a prace piszą jedynie w celach finansowych . W razie problemów utrzymują, że ich utwór miała jedynie pomóc zleceniodawcy w zredagowaniu własnego tekstu, poprzez podparcie się solidnie wykonanym fundamentem. Taka sytuacja jest bezpieczna zarówno dla wykonawcy zlecenia, jak i dla "niewinnie korzystającego ze wsparcia" żaka. Rozważając jedynie tę stronę problemu, wolno wszystko jakoś objaśnić, przeboleć fakt rozrastającej się nowoczesnej formy pomocy dla "biednych studentów". Aczkolwiek mówiąc o kwestii legalności pisania na zlecenie musimy skupić się nie tylko na tym, czy sam przebieg twórczy nie jest zakazany, lecz również, a być może przede wszystkim na powstającej z tego powodu działalności podziemnej. Gdyż przecież piszący zarabiają pieniądze niezliczone i "niewidzialne" dla nikogo poza dwiema jednostkami zainteresowanymi. Osoba pisząca prowadzi zatem nieewidencjonowaną DG, a pobierane korzyści majątkowe są dodatkowym, ukrytym i nieopodatkowanym dochodem Zastanawiacie się jak na przykład kształtują się zarobki "pisarza"? Przykładowa cena za pracę dyplomową na "rynku" to około pięćset złotych, za pracę magisterską- około 1200 zł. Przyjmując, że realna jest realizacja 4 zleceń w miesiącu: 2 prac zaliczeniowych i 2 magisterek- płaca około 3 tysięcy na miecha- 36 000 zł na rok . Gdyby uprawomocnić działalność, przy obecnej stawce podatku dochodowego 19%, zainteresowany zarobiłby około 80% swojego "nie zakazanego wynagrodzenia". Po cóż twierdzić, że pisanie prac na zlecenie jest legalne?
http://pisanieprac.napisal.pl/
![]() data: 24-02-2012
| szczegóły
|
|
|
Czy wystarczy obronić dyplom?
Studia to dla wielu osób najpiękniejszy w życiu czas. To zaczyna się już powoli edytować, ponieważ coraz poprzednio zaczynamy uzmysławić sobie z tego, że na dzień dzisiejszy obronić dyplom to jeszcze nic nie znaczy. Też i wybór kierunku studiów wymaga dobrego rozważenia i bardzo często stawia przed nami opcję: uczyć się tego, co kochamy, czy tego, co w późniejszym czasie przyniesie nam wymierny profit. Praca dyplomowa jest zwieńczeniem tego, co robiliśmy poprzez tych kilka semestrów. Bywa natomiast tak, szczególnie w wypadku ludzi pracujących i studiujących jednocześnie, że mimo szczerych pragnienia nie jesteśmy w stanie sprawić, by praca magisterska była na rewelacyjnym poziomie, dopracowana pod kątem merytorycznym i formalnym. Pisanie prac, niezależnie, czy jest to praca semestralna, czy licencjacka, czy też magisterska jest zajęciem żmudnym i wymagającym niezwykłej dyscypliny , a oprócz tego czasu. Tego ostatniego w wielu sytuacjach nam brak. Wielu młodych osób już na etapie studiów zakłada rodzinę i podejmuje wyzwania zawodowe, stąd warto zawczasu zastanowić się jak sprawić, by finał przygody z edukacją nie był totalną porażką.
http://katalog.newsy.jor.pl/szcz-97040.html
![]() data: 25-09-2011
| szczegóły
|
|
|
Interview
Jak sie przygotować na rozmowę kwalifikacyjna aby wypaść jak najlepiej. Przykładowe pytania i odpowiedzi najczęściej zadawane na rozmowie kwalifikacyjnej przez pracodawców. Przy pisaniu aplikacji mieliśmy mniejszą swobodę pokazania siebie w dobrym świetle. Tutaj wszystko wychodzi na jaw, wszelkie nieścisłości lub Wasze malutkie kłamstewka, które zamieściliście w swoim Cv.
http://cv.pracanowo.pl/rozmowa_kwalifikacyjna.php
![]() data: 03-08-2011
| szczegóły
|
|
|
Legalnie czy nie? - pisanie prac
Wszystko jest na sprzedanie - jeżeli tylko znajdzie się chętny żeby za tą rzecz zapłacic . Ludzie pisują: prace dyplomowe Kwestie moralności oraz uczciwości to wartości, które coraz bardziej często ulegają pod naporem wygody, oszczędności czasu i lenistwa . Powszechność kupowania prac licencjackich zaczyna być niemalże tak "normalna" jak korzystanie pomocy edukacyjnych na egzamach . Niewielu to w zasadzie denrwuje i niepokoi . Wszak istnieją "freelancerzy" , którzy za odpowiednia sumę w imieniu osoby znanej, bogacza bądź człowieka z ciekawą historią do opowiedzenia, komponują teksty składające się na całe książki. Działanie legalne i mieszczące sie w literze paragrafu (może ze względu na to, że haczykiem w umowie o napisanie "dzieła" jest - nie ujawnianie swojej tożsamości przez osobę piszącą) i powszechna. Dlaczego ludzie zamiast samemu włożyć odrobinę wysiłku w napisanie własnej pracy dyplomowej decydują się na jej zakup? A, no może właśnie przyczyną jest magiczne słowo pomyśl. Po za tym znajduję wiele innych powodów, dla których gro osób podejmuje taką decyzję: studenci studiujący w weekendy jakowyjaśnienie podają brak czasu związany z obowiązkami zawodowymi , żacy studiujący kierunki ścisłe żalą sie o braku umiejętności pisarskich , żacy studiujący polonistyke teoretycznie ci powinni właśnie szczycić się "freelancerstwem" w zakresie prac , no ale wśród nich są zdolni i niezdolni Jakkolwiek by nie było zakup pracy dyplomowej jest wysoce nieetyczny/e. W/w pobudki nie są wystarczającym uzasadnieniem w świetle etycznych rozważań dotyczących tego tematu. To przecież właśnie praca uczelniania podsumowująca pewien etap naszej edukacji powinna wyznacząć nasz poziom wykształcenia , obycia, a przede wszystkim być oświadczeniem na słuszność przyznania dyplomu . Biorąc pod uwagę powszechność zjawiska , można pokusić się o stwierdzenie, że tytuł inżyniera czy magistra to coraz bardziej kwestia wysokich płatności, pieniędzy i formalności . Prestiż ukończenia akademii wyższej czy uniwersytetu zaczyna być wątpliwym bo jak oddzielić studentów uczciwych od tych, którym zdolności czy brak czasu nie pozwoliły na uczciwość. Sprawa ta jest niemożliwą do rozwiązania . Jedno pozostaje jednak bez wątpienia pewne: tak jak prostytucja - mimo, iż nie legalna jest powszechna i w zasadzie społecznie akceptowalna , tak pisanie prac licencjackich na zlecenie zaczyna wpisywać się w rutynę studiowania
http://www.pracemagisterskie5.pl/
![]() data: 25-02-2012
| szczegóły
|
|
|
Legalność pisania prac
Obecnie w dzisiejszych czasach handel pracami dyplomowymi jest coraz głośniejszym tematem rozmów zarówno w środowisku zapracowanych lub leniwych studentów jak również wśród etyków, dyrektorów szkół wyższych czy władz Państwa. Kwestia legalności z prawnego punktu widzenia jest jasna: pisanie prac magisterskich jest dozwolne pod warunkiem. Sprawa komplikuje się jednak w momencie przywłaszczenia praw autorskich do napisanego przez inną osobę tekstu. Tu, przytaczając artykuł nr 115 w prawie autorskim, "Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3". Wróćmy jednakże do etapu kreowania opracowania , innymi słowy na potrzebę sytuacji, po prostu zlecenia handlowego. Instytucje i osoby pobierające wynagrodzenie z tytułu pisania prac na zlecenie trzymają się kurczowo wersji, iż nie interesuje ich przeznaczenie przygotowanego przez nie tworu, a dzieła redagują jedynie w celach ekonomicznych.W razie problemów dowodzą, że ich praca miała jedynie pomóc zleceniodawcy w zredagowaniu własnego tekstu, poprzez podparcie się solidnie wykonaną podstawą. Taka sytuacja jest bezpieczna zarówno dla realizatora zlecenia, jak i dla "niewinnie korzystającego ze wsparcia" studenta. Rozpatrując jedynie tę stronę problemu, wolno wszystko jakoś wytłumaczyć, przeboleć fakt rozrastającej się nowoczesnej formy pomocy dla "biednych studentów". Jednakże mówiąc zgodności z prawem pisania na zlecenie musimy skupić się nie tylko na tym, czy sam przebieg twórczy nie jest zakazany, lecz również, a prawdopodobnie przede wszystkim na powstającej z tego powodu szarej strefie. Bo przecież piszący zarabiają pieniądze niezliczone i "niewidzialne" dla nikogo poza dwiema stronami zainteresowanymi. Zleceniobiorca prowadzi zatem niezarejestrowaną działalność gospodarczą, a pobierane korzyści majątkowe są dodatkowym, ukrytym i nieopodatkowanym dochodem Zastanawiacie się jak na przykład kształtują się zarobki "pisarza"? Uśredniona kwota za prace licencjacką na "rynku" to około pięćset złotych, za pracę magisterską- tysiąc złotych. ZałóżmyZakładając, że realna jest realizacja 4 zleceń w miesiącu: 2 małych i 2 magisterek- zarobek około 3 tysięcy na miecha- 36 000 zł rocznie. Gdyby uprawomocnić działalność, przy obecnej stawce podatku doch. - 18%, zaintrygowany zarobiłby około 80% swojego "nie zakazanego wynagrodzenia". Dlaczego śmiemy twierdzić, że pisanie prac na zamówienie jest legalne? Ostatnimi czasy handel pracami dyplomowymi jest coraz głośniejszym tematem rozmów zarówno w środowisku zapracowanych lub leniwych studentów jak również wśród etyków, rektorów czy władz Państwa. Kwestia legalności z prawniczego punktu widzenia jest jasna: pisanie prac nie jest zabronione. Sytuacja ulega pogorszeniu jednak w momencie przypisania sobie praw do napisanego przez inną osobę tekstu. Tu, przytaczając art. 115- Prawo Autorskie, "Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3". Wróćmy jednakże do etapu sposobu tworzenia pracy , czyli na potrzebę sytuacji, po prostu zlecenia handlowego. Osoby przyjmujące korzyści majątkowe z tytułu opracowywania tekstów na zlecenie upierają się kurczowo wersji, że nie interesuje ich przeznaczenie sporządzonego przez nie dzieła, a dzieła redagują jedynie w celu uzyskania korzyści majątkowych . W przypadku komplikacji twierdzą, że ich praca miała jedynie przynieść ulgę zleceniodawcy w kreacji własnego tekstu, poprzez wspomożenie się solidnie wykonanym fundamentem. Taka sytuacja jest korzystna zarówno dla wykonawcy zlecenia, jak i dla "niewinnie korzystającego ze wsparcia" studenta. Rozważając jedynie tę stronę problemu, wolno wszystko jakoś objaśnić, przeboleć fakt rozrastającej się nowej gałęzi pomocy dla "biednych studentów". Jednak mówiąc o kwestii legalności pisania na zlecenie musimy skupić się nie tylko na tym, czy sam przebieg twórczy nie jest nieprawny, ale również, a być może przede wszystkim na powstającej z tego powodu szarej strefie. Gdyż przecież piszący zarabiają pieniądze niezliczone i "niewidzialne" dla nikogo poza 2 osobami zainteresowanymi. Zleceniobiorca prowadzi zatem nigdzie nie zgłoszoną działalność, a czerpane korzyści majątkowe są dodatkowym, ukrytym i nieopodatkowanym dochodem Zastanawiacie się w jaki sposób kształtują się zarobki "pisarza"? Uśredniona kwota za prace licencjacką na "rynku" to 500 zł, za pracę magisterską- tysiąc złotych. ZałóżmyZakładając, że realna jest realizacja 4 zleceń w miesiącu: 2 małych i 2 większych prac - zarobek około 3 tysięcy na miecha- 36 000 zł na cały roczek. Gdyby uprawomocnić działalność, przy obecnej stawce podatku dochodowego 19%, zainteresowany zarobiłby około 80% swojego "nie zakazanego wynagrodzenia". Po cóż twierdzić, że pisanie prac na zamówienie jest legalne?
http://www.prace-licencjackie.az.pl/
![]() data: 23-02-2012
| szczegóły
|
|
|
matura ustna
Ręczymy najwyższą jakość monografij za najniższą zapłatę. Pisanie demonstracji maturalnych z niekrajowego oszczędnie. Na każdy idea. Matura z jezyka własnego aktualnie zaraz. Kupek maturę. Mała porto. Pisanie oblatanych prac uczonych we niecałych kompetencjach noezy. Korki spośród jęzora własnego. Pisanie służby maturalnych, licencjackich. Własny agregat tworzy się spośród polonistów, którzy z powodu swoim dziedzinom tudzież pouczeniu potrafią najwyższym wymaganiom matura ustna
http://zdanamatura2012.tumblr.com/
![]() data: 01-10-2011
| szczegóły
|
9
0
0
0
3
0Dodaj nową stronę:

